niedziela, 11 grudnia 2011

6.

Para weszła do domu, a od progu przywitała ich zatroskana mama dziewczyny.
- Powiedz mi czemu wybiegłaś nie ubrana i nawet nie poinformowałaś mnie, że wychodzisz. Wiesz jak się martwiłam.. - po chwili powstrzymała się od robienia wyrzutów, bo dotarło do niej, że oboje mają zaszklone oczy. Rozebrali się, a mama poszła zaparzyć im ciepłą herbatę, ponieważ na pierwszy rzut oka było widać, że nie tyle Tosia, co Adrian był przemarznięty. Weszli do pokoju i usiedli na kanapie, przykryli się kocem. W końcu kobieta przyniosła im herbaty i postawiła na stół. Usiadła w fotelu na przeciwko. Po jej minie można było wywnioskować, że zaraz zacznie pytać co się stało, ponieważ bardzo martwiła się o swoją córkę, ale także eo jej chłopaka.
- Proszę, powiedzcie co się stało? Przecież Tosia jutro wyjeżdżamy, a wy przychodzicie z minami, cali zapłakani, jak by ktoś umarł. - Mama powiedziała to w żartach, jednak jeszcze nie wiedziała co stało się na prawdę. Adrian nie był w stanie opowiadać, o całej tragedii jaka go spotkała. Nie miał już praktycznie nikogo po za kuzynką, ciocią, babcią no i Tosią. Rodzina Ojca? z nią nie utrzymywał kontaktu. Dziewczyna zaczęła opowiadać swojej mamie, całą sytuacje, a po policzku Adriana mimowolnie zaczęły spływać łzy.
- Mama Adriana nie żyje. Zginęła w wypadku, dzisiaj po południu. Nie został mu nikt po za kuzynką, ciocią, babcią i mną. - Oczy Kobiety zaszkliły się, a Tosia mimo łez ciągnęła dalej. - Nie wyjadę teraz bez niego. Ni zostawię go tu, boję się, że coś sobie zrobi. Jeżeli On nie pojedzie, to ja również nie. - każdy w tym pokoju miał łzy w oczach. Matka siedziała w ciszy przez 10 minut.
- Dobrze może jechać, zadzwonię tylko jeszcze do Marty i powiem jej o wydarzeniu. Jej dom jest duży wiec bez problemu się pomieścimy. - w tym samym czasie do pokoju wszedł Patryk. Jemu humor dopisywał, ponieważ w pokoju do góry siedziała Jagoda już od 30 minut. Chłopak, po ujrzeniu grobowych min całej trójki i łez w oczach Tosi oraz Adriana stanął jak zamurowany krok za drzwiami.
- Co, co się stało? - przerażony zapytał. Nikt nie udzielił mu od razu odpowiedzi. Tosia wstała wzięła kubek swój i chłopaka w rękę po czym poszła po schodach do góry. Matka opowiedziała Patrykowi całą historie, i to, że Adrian jedzie z nimi do Tenczyna. Chłopak nie zdołał ukryć szoku, jaki przeżywał, ale lubił Adriana i cieszył się, że pojedzie z nimi.
Tosia kazała wejść Adrianowi do swojego pokoju, a sama poszła przywitać i pożegnać się z Jagą. Kilka chwil później siedziała już obok chłopaka na łóżku. Milczeli. W końcu zadzwonił dzwonek do drzwi. Mama nastolatków otwarła i wpuściła do góry Viktorię. Dziewczyna wiedziała już o całym zajściu, tak wiec weszła do pokoju i pierwsze jej słowa po zobaczeniu pary siedzącej razem i opierające się o siebie ze łzami w oczach, było.
- Jest mi strasznie przykro Adi, wiem, że moje słowa nic nie zmienią, ale trzymaj się stary. A ty Tosia, jak przed wyjazdem? - Tosia wstała do Viktori i rzuciła się jej na szyję. Obie dziewczyny się rozpłakały.
- Nie zobaczymy się przez miesiąc, będę dzwonić! wytrzymasz tu beze mnie! - Mówiła Tosia.
- Ok, ale nie zapomnij dzwonić, ja też będę. Wpadłam tylko na chwilę, mój tata czeka na dole w samochodzie. Będę tęsknić Antosiu, pa. - Dziewczyna przytuliła przyjaciółkę mocno i skierowała się do wyjścia. Nastolatka spojrzała na zegarek. Było przed 21, a przecież jutro o 9 rano wyjeżdżali. Adrian był nie spakowany.
- Ruszaj się, idziemy się spakować. Sam tam nie pójdziesz idę z Tobą, no już. Wstawaj! - powiedziała z entuzjazmem Tosia. Zeszli na dół, mama wiedziała gdzie idą dlatego nic nie mówiła. Ubrali się i wyszli na mróz, daleko nie mieli wiec po 15 minutach wchodzili do bloku. Adrian od kluczył mieszkanie i trzymając się za ręce weszli do środka. Panowała tam cholerna cisza.Mrok pomieszczeń rozświetliło światło, które włączył chłopak w swoim pokoju. Poszedł do pokoju obok i przyniósł wielką torbę podróżną. Zaczęli wspólnie pakować wszystkie ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy typu ładowarka, szczoteczka.
Kiedy wszystko było dopięte już na ostatni guzik, Adrian wziął rentę jaką dostał po matce i wyszedł z dziewczyna z pomieszczenia. Szli spokojnie wtuleni w siebie, mimo, że było już po 23. Kidy weszli do domu Tosi, nie marzyli o niczym innym jak pójściu spać, w końcu trzeba było wstać wcześnie. Mama nastolatków rozłożyła na dole kanapę Adrianowi.
- Czuj się jak u siebie, szklanki są w szafie nad piecykiem, picie swoi na blacie jeżeli czegoś nie znajdziesz, służę pomocą. - zaśmiała się kobieta i wyszła z dużego pokoju.
Tosia owinięta w ciepły szlafrok, bez żadnego makijażu w kitce weszła do pokoju chłopaka. Zaśmiał się.
- Jesteś piękna i taka naturalna haha. - uśmiechnął się mimowolne patrząc na nią. Dziewczyna zrobiła obrażoną minę i również się uśmiechnęła.
- Oj przestań, wiem jak wyglądam. Dobranoc. - pocałowała chłopaka, a ten przyciągnął ją do siebie.
- Dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiłaś. kocham Cię.
- ja Ciebie też, idź już spać. - odwróciła się z uśmiechem i weszła po schodach do góry. Położyła się o łóżka i zasnęła.
Obudził ją delikatny dotyk jego ręki na jej policzku. Od dawna nie wstawała z uśmiechem na twarzy. Leżała tak i nim się spostrzegła była 8. Wystartowała z łóżka biegnąć do łazienki, a Adrian już naszykowany zniósł jej torbę na dół, i usiadł na kanapie obok Patryka. Chłopacy od zawsze byli najlepszymi przyjaciółmi. Znali się od dziecka i wspólnie mieli mnóstwo wspomnień. Mogli gadać całą dobę i zawsze mieli temat, dosłownie jak dziewczyny. Nastała 9. wszyscy wsiedli do samochodu. wszystkie Toby był już w aucie, wszystko dopięte na ostatni guzik. Ruszyli, droga była śliska, ale Matka dzieci była doświadczonym kierowcą, także bez zbędnych korków dojechali na miejsce. Tam na podwórzu czekała już na nich Marta. Mimo -9 stopni, kobieta stała w rozpiętej kurtce, tylko szyję miała owiniętą szalem. Była przyzwyczajona do takich temperatur. Tosia pierwsza wybiegła z auta i rzuciła się na Martę. Miały ze sobą świetny kontakt, po chwili przedstawiła jej także Adriana, który był nieco skrępowanym całą sytuacją.

5 komentarzy:

  1. Znowu to piepszone love xd ale mi sie podoba <3 dodaj nastepny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. love story.xd nie no ale supper.:D pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  3. troche monotonny, ale fajny ^^ fajnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. oj Hanioó nie marudź, mnie się podoba. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Daguuuś. :D fajowski :D. dodawaj następny ! :********* lowczi <3.

    OdpowiedzUsuń